menu close menu

Blog

Uczmy młodych słuchać – Sens- Sierpień 2013

http://zwierciadlo.pl/2013/kultura/kultura-wywiady/wywiad-z-alicja-wegorzewska-whiskerd-uczmy-mlodych-sluchac

 

Wywiad z Alicją Węgorzewska-Whiskerd – Uczmy młodych słuchać

Wkrótce rozpocznie się 47.edycja Festiwalu im.Jana Kiepury. Z Alicją Węgorzewską-Whiskerd, śpiewaczką operową, dyrektor artystyczną festiwalu rozmawia Joanna Olekszyk.

Alicja Węgorzewska-Whiskerd

fot.Rafał Masłow

Szukamy ludzi z sensowną misją. Pani promuje młode muzyczne talenty…

Nie chciałabym używać tak podniosłego i zobowiązującego określenia jak misja, ale myślę, że wspieranie młodych to obowiązek artystów, którzy wiele w życiu dostali i czują, że są w stanie coś od siebie dać. Wielokrotnie obserwowałam zarówno muzyków, których kariera była u szczytu i którzy cudownie interesowali się młodzieżą, jak i tych, którzy już kończyli karierę i się tą młodzieżą nie interesowali. Ja miałam szczęście spotkać na swojej drodze wielkich ludzi. To oni wyznaczali mi nowe ścieżki, dawali podpowiedzi. Czerpałam z ich rad, ale też z ich postawy, głosu, aktorstwa, ruchu scenicznego – z samego obcowania z nimi. I już nie chcę czekać, mogę dać coś z siebie innym.

Pomógł w tej decyzji udział w programie „Bitwa na głosy“?

Tak, on mnie rozkręcił. Młodzi zaczęli się do mnie zwracać z pytaniami: „Czy może pani mnie posłuchać? Ocenić? Pomóc zaistnieć?”, pisali do mnie na Facebooku i kontaktowali się przez stronę internetową. Zobaczyłam, że mimo chęci nie mam środków ani  narzędzi, by promować młodzież, bo jak? Gdzie? I tak wymyśliłam Kiepuriadę, czyli tygodniowy wstęp do Festiwalu im. Jana Kiepury. Chociaż nie, „wstęp” to złe słowo, to jest integralna część festiwalu: najpierw koncertują młodzi, potem gwiazdy. Przy czym młodzi mogą się ocierać o gwiazdy, podpatrywać ich pracę, występować z nimi, uczyć się, chłonąć. Za rok, mam nadzieję, uda mi się zorganizować dla nich konkurs, w tym roku nie zdążyłam wszystkiego dopiąć, ale podwaliny, dobry ferment – już są.

Młodzi chcą śpiewać klasykę?

Zadziwi to panią, ale ostatnio słyszałam, że jest około 15 osób na jedno miejsce na Uniwersytet Muzyczny Fryderyka Chopina. Dlatego nie mówmy, że muzyka klasyczna jest nudna czy poważna – nie lubię zresztą tego określenia – że jest dla starszych, wyrafinowanych. Mamy zdolną młodzież, powinniśmy w nią inwestować. Młodzież nie może być „głucha”, uczmy ją obcowania z muzyką, a będziemy mieć wspaniałe społeczeństwo.

To, jak wiele pięknych młodych głosów czeka na odkrycie, pokazują między innymi programy typu talent show.

I wielu doskonale śpiewających i radzących sobie muzyków zaistniało właśnie dzięki takim programom: Justyna Steczkowska, Monika Brodka, Andrzej Lampert czy Dawid Podsiadło, którego płyty ostatnio słuchałam. Lubię obserwować, kto pojawia się na rynku, bo taka jest naturalna kolej rzeczy, że pokolenia muszą się wymieniać. Są prawdziwe gwiazdy, które świecą latami, ale muszą być też miejsca, które pozwalają zaistnieć młodym.

Krynica-Zdrój staje się właśnie takim ośrodkiem?

Mam nadzieję. Na przykład podczas Kiepuriady odbywają się tygodniowe warsztaty techniki interpretacji operowej oraz dyrygenckiej, które kończą się koncertem z orkiestrą. Mało jest kursów dających taką możliwość. Mamy też znakomite nazwiska nauczycieli, jak Tadeusz Kozłowski, związany z Operą Narodową, czy Jacek Laszczkowski, który śpiewa i w Covent Garden, i w La Scali, i w Bayerische Staatsoper. Dostać takich profesorów na tydzień to ogromna korzyść. W ramach Kiepuriady występuje też Młoda Polska Filharmonia, której od początku matkuję i „ambasadoruję” i za którą trzymam kciuki. Jest konkurs „Genialne dzieci – Genialna młodzież”, gdzie 10-, 11-latkowie grają na poziomie końca Uniwersytetu Muzycznego, są też „Krynickie debiuty” dla laureatów konkursu im. Iwony Borowickiej, który odbył się w grudniu w Operze Krakowskiej. Koncertów jest bardzo wiele i są bardzo różnorodne, bo wchodzimy i w jazz, i w crossover, i w Piazzollę, i w muzykę cygańską – po to, by pokazywać młodych w różnych stylach muzycznych.

I to przed liczną publicznością!

Tak, to dla nich ogromne wyzwanie, ale i szansa. Na widowni zasiada po 500 czy 1000 osób, więc trzeba zmierzyć się ze swoją tremą, by pokazać się od jak najlepszej strony. To się pamięta do końca życia.

Prowadzi pani przedszkole o profilu artystyczno- muzycznym, w planach jest szkoła muzyczna…

W tym roku chcę też wydać płytę, a doba ma tylko 24 godziny. Chcę też poświęcać dużo czasu mojej córeczce Amelii, cieszę się, że jest taka mądra i ułożona.

W statucie przedszkola pisze pani o potrzebie wprowadzenia muzyki do edukacji najmłodszych, nie tylko tych uzdolnionych artystycznie.

Powtórzę do znudzenia: w Niemczech każde dziecko uczy się muzyki po to, by zapełniać później sceny lub widownie dziesiątek sal koncertowych w operach i filharmoniach. U nas młodzi najchętniej wybierają muzykę łatwą i przyjemną, a rozsmakowanie się w wielkiej muzyce nie przychodzi od razu, na to potrzeba czasu, a tego dzieciom nikt nie daje.

Z drugiej strony z muzyką jest jak z nauką języka. Małe dziecko się nie zastanawia, może się nauczyć czterech języków jednocześnie, chłonie je całym sobą. Na tym opiera się m.in. metoda Suzuki – dziecko, które ma dwa latka, dostaje skrzypce i zaczyna bezwiednie na nich grać. Zresztą, to jest dowiedzione, że dzięki kontaktowi z muzyką lepiej się rozwija ludzki mózg, wytwarzają się nowe połączenia nerwowe, wzmacnia pamięć. Muzykoterapia jest udowodnioną metodą terapeutyczną. Sama  tego doświadczyłam podczas spotkania z dziećmi autystycznymi. Na początku były bardzo rozproszone i nieskoncentrowane. Usiadłam spokojnie na kolanach i zaczęłam śpiewać, a one po chwili zrobiły to samo co ja, usiadły w kółku, złapały się za ręce i zaczęły mi wtórować…

Lato to dobra okazja, by doświadczyć mocy muzykoterapii na sobie. Nic tak nie relaksuje jak koncert na świeżym powietrzu…

…albo śpiew ptaków. Latem mamy tyle pięknych dźwięków natury. Możemy wsłuchać się w szum tataraków, cykanie świerszczy, kumkanie żab, trele ptaków… To prawda, że dziś już w każdym sklepie muzycznym dostaniemy płytę z nagranym szumem morza, ale po co ją kupować, skoro możemy tego doświadczyć na żywo. Polecam wszystkim tego typu koncerty natury, ale też zapraszam do odwiedzania wielkich festiwali, jak nasz w Krynicy- Zdroju.

Możliwość komentowania Uczmy młodych słuchać – Sens- Sierpień 2013 została wyłączona